„Xięgi Nefasa. Trygław – władca losu” Małgorzaty Saramonowicz – polecam!

Tajemnicze obrzędy, misternie uknute sieci spisków, miłość i pożądanie przemieszane z ascetyczną religijnością, małżeństwa dynastyczne i grzeszne romanse, a w tym wszystkim splecione przeznaczeniem losy trójki niemowląt, z których jedno może w przyszłości założyć królewską koronę wielkiego kraju… Małgorzata Saramonowicz znakomicie odmalowuje realia przełomu XI i XII wieku i osadza w nich emocjonującą wizję tego, co mogło zostać przemilczane na kartach kronik.

Anna Tess Gołębiowska, Kawerna

Kolejna polecana przeze mnie powieść, czy dokładniej: powieść z wydrukowaną moją polecanką. Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

Czytaj dalej „Xięgi Nefasa. Trygław – władca losu” Małgorzaty Saramonowicz – polecam!

„Pieśń Lodu i Ognia” oraz teorie związane z tym cyklem

Jestem wielką miłośniczką „Pieśni Lodu i Ognia” George’a R.R. Martina oraz będącego adaptacją tej sagi serialu HBO „Gra o tron”. Jednym z powodów, dla którego jestem wierna temu tytułowi, jest niezwykła ilość poszlak i mrugnięć okiem do czytelnika, które można śledzić i analizować. Z tego powodu publikuję na Kawernie cykl „Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania” i właśnie opublikowałam kolejny jej odcinek zatytułowany „Tywin Lannister nie spłodził żadnego dziecka”.

got_teorie_7-1

Zapraszam także do lektury poprzednich części cyklu:

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Teoria nad teorie, czyli R+L=J

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Ogar i Góra, czyli CleganeBowl

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Tajemnice Melisandre

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Timett władcą Doliny?

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Rhaegar Targaryen żyje!

Gra o tron, czyli teoria teorię teorią pogania: Jak to było z przepowiednią o Księciu, Którego Obiecano?

„Siła niższa” Marty Kisiel – recenzja dla Kawerny

Z Martą Kisiel zetknęłam się przy okazji jej książkowego debiutu, czyli „Dożywocia” (2010), a właściwie nawet chwilę wcześniej, gdy opowiadaniem „Dożywocie” zaznaczyła swoją obecność w zbiorze „Kochali się, że strach”. Ta antologia przykuła moją uwagę wieloma dobrymi tekstami oraz dwoma świetnymi, przy których nieliczne słabsze zapadały w niepamięć. Pierwszym było „Dożywocie”, a drugim „Miód z moich żył” Rafała W. Orkana, więc gdy okazało się, że oba z nich doczekały się rozwinięcia książkowego, byłam w siódmym niebie. Mój entuzjazm przygasł nieco, gdy o mieszkańcach Lichotki zrobiło się cicho aż na sześć lat, ale na szczęście pojawiła się „Siła niższa”! Nareszcie!

„Dożywociem” byłam zachwycona całkowicie, określiłam je nawet 7mianem debiutu roku i z perspektywy czasu podtrzymuję tę opinię. Czy „Siła niższa” to powieść, która dorównuje poprzedniczce?

Ciąg dalszy recenzji znajdziecie tutaj.

A moją recenzję „Dożywocia” napisaną dla Efantastyki znajdziecie tutaj.