Od pierwszego wejrzenia… – czyli parę słów o kocurze, którego niestety nie mogę przygarnąć

Uwaga, wpis zawiera zdjęcia, które mogą zostać uznane za drastyczne.
A dokładniej: zdjęcia niepełnosprawnych kotów na początku leczenia.

Dawno nie poczułam czegoś takiego… Oglądam dziennie dziesiątki, jak nie setki zdjęć kotów – na różnych śmiesznych stronach, na fanpage’ach azylów i schronisk, przy okazji rozmaitych zbiórek… Nasze rodzinne stadko codziennie dostarcza nam radości i pokazuje, że kocia pomysłowość nie zna granic. Ale dawno moje serce nie zabiło aż tak na widok jednej prostej fotografii.

Podopiecznego fundacji Ja pacze sercem zajmującej się kotami niewidomymi i niedowidzącymi, Ignasia.  Czytaj dalej Od pierwszego wejrzenia… – czyli parę słów o kocurze, którego niestety nie mogę przygarnąć

Dlaczego nie jestem wegetarianką?

Pytanie może wydawać się głupie. W końcu – po co w ogóle na nie odpowiadać? Nie jestem zwolenniczką zaglądania innym do talerzy i oceniania ich przez pryzmat tego, co się na nich znajduje, ale wegetarianizm to jednak więcej niż tylko dieta. W dodatku wyjątkowo intensywnie wyszydzana, przez co szlag mnie regularnie trafia.

Mam w życiu epizod rezygnacji z mięsa, trwał pięć lat. Można więc powiedzieć, że w tę stronę sporu wczuć mi się łatwo, w końcu been there, done that. Nie jadłam mięsa, nie kupowałam nowych skórzanych rzeczy.

Odyn nie dyskryminuje jedzenia. Da szansę nawet brokułom.

Nie zabijałam zwierząt, co może zabrzmieć abstrakcyjnie, ale przypominam, że zwierzęciem jest też pająk czy mucha. Już jako dzieciak zaczęłam przeprowadzać ślimaki przez ulicę, by uniknęły rozdeptania, kontynuuję to do dziś. Przechodnie miewają ubaw, kiedy stara dupa klęczy w brudzie i błocie, by wyzbierać i przenieść w bezpieczne miejsce kilkanaście ślimaków… trudno. To zwierzątko jest żywą istotą i nie mam pojęcia, czemu miałoby kończyć rozdeptane na środku chodnika tylko dlatego, że komuś się spieszyło. Mój dziecięcy pokój wyglądał zwykle jak obraz nędzy i rozpaczy, bo na każdą sugestię posprzątania pajęczyn reagowałam wykładem o gigancie, który mógłby przyjść zburzyć nasz dom, bo mu się nie podobał. Do tej pory zresztą rodzice potrafią dać mi cynk, że zamieszkał u nich Krzyżuś bądź Franciszek i mam go eksmitować, bo oni z rzeczy na „e” wybiorą eutanazję. Jako ośmiolatka na koloniach prawie przyprawiłam opiekunki o zawał, bo kiedy jedna z nich na widok malutkiego zaskrońca na schodach prowadzących na plażę zaczęła wrzeszczeć: „zabierzcie to, zabijcie to” zareagowałam od razu: wzięłam wężyka w ręce i zaniosłam na jakiś fajny kamień poza główną ścieżką, a na pożegnane pocałowałam w łebek. Niewykluczone, że histeria opiekunki wynikała z wizji, że dziecko właśnie całuje żmiję, ale dziecko było wyluzowane na 100%, bo przecież odróżnienie tych dwóch gatunków to banał.  Czytaj dalej Dlaczego nie jestem wegetarianką?

KOTferencja (19.11.2016) – relacja

KOTferencja kupiła mnie już samą nazwą. Zorganizowana została przez firmę mykotty.pl; prowadzoną przez zapalonych kociarzy. Dodatkowego plusa zyskali tym, że trzy bilety wstępu na konferencję przeznaczyli na licytację, z której zysk przeznaczony był na podopiecznych Fundacji Koci Pazur, której kibicuję i którą wspieram od dłuższego czasu.

KOTferencja

Ok, powiedzmy wprost: możliwość uzupełnienia wiedzy o kotach sprawiła, że zajarałam się bardziej niż kabelek od ładowarki na zdjęciu ze słodkim kotkiem. Zalicytowałam dwa bilety, wygrałam obie licytacje. Mój prawie-że-mąż niestety nie dostał wolnego, więc pojechałam z mamą, takoż kociarą, a przy okazji lekarzem weterynarii.

Kotek z kabelkiem

 

Opis na stronie mykotty.pl głosił:

KOTferencja jest pierwszą ogólnopolską konferencją dla opiekunów kotów, podczas której specjaliści z dziedziny zdrowia, żywienia, behawioryzmu oraz codziennego życia z kotami, podzielą się swoją cenną wiedzą.
Dzięki KOTferencji lepiej zrozumiesz swojego kota, zadbasz o jego zdrowie oraz poznasz metody pracy lekarzy weterynarii, dietetyka, behawiorysty oraz autorki kociego bloga.

A jak to wypadło w praktyce?

Czytaj dalej KOTferencja (19.11.2016) – relacja