Autoportret w czterech strofach

Moje kochanie
Niech nie przeraża Cię me wyznanie
Że Tesią być to me zadanie

Proszę, nie odchodź tutaj od zmysłów
Bo Tesią być to stan umysłu

Tesia ma rozmiar kieszonkowy
I robi, co jej strzeli do głowy
Oraz ma pałę z oszczędzania
Bo wciąż bezdomne kotki gania
A kiedy kotków pełne są brzuszki
Tesi ze szczęścia aż skaczą nóżki

Rymowanki, rymowanki
I to tańca, i do szklanki
Czasem w Tesi bard się budzi
Oj, utrudzi wtedy ludzi!