Od pierwszego wejrzenia… – czyli parę słów o kocurze, którego niestety nie mogę przygarnąć

Uwaga, wpis zawiera zdjęcia, które mogą zostać uznane za drastyczne.
A dokładniej: zdjęcia niepełnosprawnych kotów na początku leczenia.

Dawno nie poczułam czegoś takiego… Oglądam dziennie dziesiątki, jak nie setki zdjęć kotów – na różnych śmiesznych stronach, na fanpage’ach azylów i schronisk, przy okazji rozmaitych zbiórek… Nasze rodzinne stadko codziennie dostarcza nam radości i pokazuje, że kocia pomysłowość nie zna granic. Ale dawno moje serce nie zabiło aż tak na widok jednej prostej fotografii.

Podopiecznego fundacji Ja pacze sercem zajmującej się kotami niewidomymi i niedowidzącymi, Ignasia. 

Zdjęcie Ignasia z facebookowego profilu fundacji
Zdjęcie Ignasia z facebookowego profilu fundacji

Mimo bijących po oczach problemów zdrowotnych tego zwierzaka moją pierwszą myślą nie było „jaki biedny” czy „jak mu pomóc”. Moją pierwszą myślą było, że kochałabym tego kota jak szalona. Myślą tak silną i intensywną, że miałam ochotę wydrzeć go z monitora i mocno przytulić. I nie oddać już nikomu.

Niestety Ignaś jest nosicielem kociej białaczki. Nasze domowe zwierzaki nie, więc przygarnięcie go naraziłoby nie tylko nasze fundusze (naprawdę nie chcecie wiedzieć, jaki mamy dochód na głowę), ale przede wszystkim ich zdrowie, a tego nam nie wolno. Serducho mi pęka, wyrywa się do tego kocura jak oszalałe… Ale nie mogę. Koty są u nas wszędzie: u mnie i u Adama, u moich rodziców, u jego rodziców, na ich działce, u moich dziadków…

Ignaś
Źródło wraz z większą ilością informacji

Poświęcam wpis obcemu kotu, którego zobaczyłam na zdjęciu kilka minut temu, bo coś we mnie krzyczy, że chce się nim zaopiekować. Może Wasze serca też zabiją szybciej dla Ignasia. Wielkiego kocura, który bardzo potrzebuje ludzkiej pomocy i miłości.

Ignaś
Spójrzcie tylko, jaka przylepa!

Nie wiem, na czym polega to coś tego kocura. Ale wiem, że nie powinniście się bać. Tak wyglądał Odyn, gdy trafił do Fundacji Koci Pazur.

Odyn
Pierwsze zdjęcie Odiego, jakie zobaczyliśmy

Od półtora roku Odyn jest członkiem naszej rodziny. Wielkim miziakiem, wiernym towarzyszem. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być z nami. Że mógłby nie mruczeć rano i wieczorem przy uchu. (No dobra, Adam pewnie umiałby sobie wyobrazić noc bez pobudki o piątej rano, ale Odyś wiernie zastępuje budzik i dba o to, by głowa rodziny mogła zarobić na puszki i saszetki.) Jak wygląda Odyn teraz? Sami zobaczcie!

Dlatego nie bójcie się kotów, które są chore lub niepełnosprawne. Ich serca są tak samo wielkie, a potrzeba miłości jeszcze większa. Zobaczcie, jaki przystojniak może wyrosnąć z zabiedzonego worka kosteczek. Jeśli nie macie kota, a marzycie o nim, dajcie szansę takiemu, którego nikt inny może nie zechcieć. Z powodu nosicielstwa, z powodu niepełnosprawności.

Ja pacze sercem

Ignasiowi możecie pomóc finansowo przelewem bankowym lub na PayPalu:

36 1750 0012 0000 0000 3541 5998
„Ja Pacze Sercem”
Fundacja Pomocy Kotom Niewidomym
Poznań
Raiffeisen Bank Polska S.A.
tytuł wpłaty: „darowizna dla Ignasia”

PayPal: japaczesercem@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *